3 powody, dla których ręczne wypełnianie timesheetów to już przeszłość
Timesheety, polonizowane często na karty czasu pracy lub po prostu grafik, są narzędziem niezbędnym do funkcjonowanie nowoczesnego, zorientowanego na zadania przedsiębiorstwa. Niestety są również zarazem narzędziem niezwykle niepraktycznym i – koniec końców – niedokładnym.
Spowodowane jest to tym, że w zdecydowanej większości firm timesheety wypełnia się ręcznie. Raz na jakiś czas pracownik musi wypełnić tabelkę z dokładnymi godzinami rozpoczęcia i zakończenia pracy nad zadaniem. W teorii nie wygląda to najgorzej, ale w praktyce ręczne wypełnianie timesheetów to jeden z największych „złodziei czasu”. Dlaczego?
Po pierwsze: Ręcznie wypełniane timesheety są nieprecyzyjne
Podstawowym celem, dla którego wypełnia się karty czasu pracy, jest określenie nakładów potrzebnych do wykonania konkretnego zadania. Określenie czasu pracy i ilości pracowników wykonujących zadanie ma pomóc w wycenie projektu czy ustaleniu wynagrodzenia. Aby zadanie to zostało wypełnione, timesheety muszą być wypełniane systematycznie, sumiennie i precyzyjnie. Z praktyce wygląda to jednak inaczej – pracownik dostaje kartę pracy raz na jakiś czas i wypełnia ją intuicyjnie oraz subiektywnie. Dla wielu użytkowników karty pracy są niezwykle niewygodne i – mimo że rozumieją potrzebę ich wypełniania – nie robią tego chętnie. Jest to po prostu kolejne żmudne zadanie, które trzeba wykonać, a tak naprawdę nie ma ono znaczenia. Takie podejście jest błędne, ale bardzo popularne.
Po drugie: Ręczne wypełnianie timesheetów jest czasochłonne
W wielu firmach karty czasu pracy wypełniane są okresowo. Oprócz tego, że jak napisaliśmy wyżej – jest to niedokładne, to zabiera również dużo czasu, który można przeznaczyć na inne produktywne zadania. Zmorą każdego kierownika jest sytuacja, w której cały jego oddział traci kilka godzin, lub nawet cały dzień pracy, na wypełnianie tabelek, sumowanie godzin i analizowanie wyników. Sytuacja taka występuje niestety bardzo często.
Po trzecie: Ręcznie wypełniane timesheety są trudne do interpretacji
Wyciągnięcie jakichkolwiek wniosków z danych, które dają wypełnione karty czasu pracy, jest trudne – a czasami wręcz niemożliwe. Głównie dlatego, że poza kilkoma liczbami nie dają żadnych innych danych. Brak szczegółów dotyczących wykonywanego zadania – takich jak np. jakie narzędzia zostały użyte do ukończenia projektu – w żaden sposób nie pozwala na wyciąganie wniosków i upraszczanie podobnych zadań w przyszłości lub motywację pracowników.
Jakie alternatywy?
Z pomocą przychodzą na szczęście technologie, pozwalające wypełniać karty czasu pracy automatycznie. Wykorzystywane w TimeCamp rozwiązanie samo zlicza czas poświęcony konkretnemu zadaniu, generując przy tym dokładne co do sekundy, szczegółowe i w 100% zgodne z prawdą raporty. Mając wgląd w swoje wyniki pracownicy sami motywują się do lepszej pracy, a pracodawcy mogą wreszcie dokonać odpowiedniej wyceny produktu i określić wysokość wynagrodzenia podopiecznych. Pracownicy zamiast tracić czas na wypełnianie i wysyłanie tabelek mogą zająć się tym, co naprawdę przynosi korzyść firmie.


Dodaj komentarz