Produktywność wyższa o 50% – studium przypadku
Jego dzień w pracy tego dnia wyglądał tak samo, jak każdy poprzedni. Spóźnił się o ponad godzinę. Nie szkodzi, w końcu szef i tak jest w delegacji, więc nie sprawdzi o której rozpoczął pracę.
Przychodząc do biura zauważył, że wszyscy współpracownicy byli bardziej niż do tej pory zajęci pracą– nikt nie był zbyt rozmowny na komunikatorze internetowym, nikogo z firmy nie było na facebooku. Dzień pracy wyglądał tak jak zawsze: pełen załatwiania spraw. Prywatnych oczywiście: trzeba kupić nowe auto, wybrać prezenty świąteczne dla najbliższych, znaleźć miejsce do wyjazdu na wakacje. Spraw służbowych załatwił niewiele. Nie szkodzi, w końcu w jego głowie wciąż panowało stare przekonanie: „Czy się stoi, czy się leży tysiąc złotych się należy”. W ciągu całego dnia spędził przed komputerem niewiele ponad 3,5 godziny z czego na pracę poświęcił tylko połowę tego czasu.
Efekt wdrożenia
Nic by nie zakłóciło jego spokoju tego dnia, gdyby nie informacja którą usłyszał od kolegi wychodzącego z pracy. Rano na komputerach w ich firmie zainstalowano system mierzący produktywność pracy. Informacje z raportu, który otrzymał po zalogowaniu się do systemu przerosły jego oczekiwania. Okazało się, że połowa czasu spędzonego w pracy to czas nieproduktywny i niezwiązany ze zleconymi zadaniami. Ponad 2 godziny spędził robiąc zakupy przez internet i przeglądając portale informacyjne.
Następnego dnia jego zachowanie w pracy diametralnie uległo zmianie. W końcu uświadomił sobie, jak nieproduktywnie spędza czas na komputerze. Mógł również porównywać produktywność swoją i kolegów z firmy. Widział, że poprzedniego dnia jego koledzy pracowali dużo wydajniej, więc on również postanowił zabrać się za zlecone zadania: tego dnia spędził przed komputerem prawie 6 godzin, czyli ponad 2 godziny więcej niż poprzedniego dnia. Jego produktywność wzrosła prawie o 50%, a ilość czasu spędzonego nieproduktywnie wyniosła… 5 minut.
Korzyści
Zaprezentowana wyżej sytuacja dobrze obrazuje, jak można zwiększyć produktywność pracowników bez stosowania monitoringu, blokad stron internetowych, czy zmiany polityki korzystania z sieci. Poprzez dostęp do raportów zatrudnieni w firmie sami mogą kontrolować swoją wydajność, a pracodawcy pozostaje jedynie profilkatycznie sprawdzić wskaźniki produktywności podwładnych.
Powyżej opisana sytuacja jest oparta na rzeczywistym przypadku. Podkreślenia wymaga fakt, że pracownik, o którym mowa nie otrzymał żadnej reperymendy, ani nie zmieniła się polityka wykorzystania komputera i internetu w firmie. Po analizie raportów z TimeCampa sam diametralnie zmienił podejście do wykonywania obowiązków służbowych.
Czy wiesz ile Twoi pracownicy przeznaczają czasu na efektywną pracę?
.


Dodaj komentarz